Archive for Styczeń 2017

Co jednak zrobić, by nasze zachowania chroniące środowisko nie przerodziły się w zestaw męczących obowiązków i cierpiętniczych poświęceń, jak wtedy, gdy rezygnujemy z jazdy samochodem na rzecz wyczerpującego pedałowania na rowerze lub gdy z westchnieniem odmawiamy sobie nowej bluzki, bo starą można jeszcze parę razy włożyć, oszczędzając garść pes­tycydów na polach bawełny. Wiele zależy od naszych wewnętrznych na­stawień, od tego, czy będziemy czuli w pełni, że spełniamy (według definicji Kanta) czyny piękne. Wyłączenie zbędnej żarówki jest ważne, ale równie istotna jest chwila refleksji: czemu tak robię. Równie ważne jest zatrzymanie się na chwilę, obserwowanie chmur na niebie, sprawdzenie, czy w parku już rozkwitły pierwiosnki, długi spacer z psem, właśnie dla sprawienia przyjemno­ści psu.

Oczywiście, nie mam zamiaru nikogo namawiać do wybrania jakiejś politycznej partii z lewa czy z prawa – to wybór osobisty – ale do zastanowienia się, jak w ramach różnych „postaw ideologicznych” realizować plan, który już dla większości osób nieco wiedzących o prawach przyrody nie powinien budzić wątpliwości: polityki, która nie byłaby nastawiona na bezwzględną eksploatację środowiska na zasadzie: „po nas choćby potop”. W życiu społecznym nieuchronnie pojawiają się konflikty. Konflikty pomiędzy producentami, którzy walcząc o zysk podnoszą ceny, i konsumen­tami, którzy starają się o ich obniżenie, pomiędzy tymi, którzy zatruwają, i tymi, którzy chronią środowisko, pomiędzy palaczami i niepalącymi.